Nowi napastnicy pukają do kadry – kto zagra obok Roberta Lewandowskiego?


Już niedługo Jan Urban roześle powołania przed barażami. Z tej okazji przyjrzyjmy się ciekawej sytuacji wśród napastników.

20 lutego 2026 Nowi napastnicy pukają do kadry – kto zagra obok Roberta Lewandowskiego?
Dawid Szafraniak

Już za nieco ponad miesiąc rozegrane zostaną mecze barażowe, które zdecydują o tym, kto pojedzie na mistrzostwa świata rozgrywane w Meksyku, USA i Kanadzie. Jeszcze wcześniej Jan Urban będzie musiał rozesłać powołania do reprezentacji. Szczególnie ciekawe będzie to, na kogo postawi selekcjoner w kwestii wyboru „9”. Niepodważalnym wyborem jest Robert Lewandowski, jednak konkurencja o pozostałe miejsca robi się dość interesująca.


Udostępnij na Udostępnij na

Dotychczasowe powołania

Jan Urban podczas swojej dotychczasowej pracy powoływał do kadry zazwyczaj na każde zgrupowanie 3-4 napastników. Grono to było zazwyczaj niezmienne. Podstawowym wyborem jest oczywiście grający w Barcelonie Robert Lewandowski. Kolejnymi wyborami Urbana byli występujący w Udinese Adam Buksa, grający w Panathinaikosie Karol Świderski oraz broniący barw katarskiego Al-Duhail Krzysztof Piątek.

Stałe punkty

Niepodważalnym stałym punktem w naszej kadrze jest oczywiście Robert Lewandowski. 37-latek to lider naszej reprezentacji i najlepszy strzelec w jej historii. W obecnym sezonie w barwach Barcelony zdobył 13 bramek w 27 meczach. Warto wziąć pod uwagę, że w wielu spotkaniach Lewy wchodził jako zmiennik ze względu na swój wiek. Mimo to Lewandowski wciąż jest dużym wsparciem dla Dumy Katalonii i dla naszej kadry również nim będzie.

Mimo różnych zawiłości pewniakiem na pozycji numer 9 jest grający w Panathinaikosie Karol Świderski. 29-latek na początku obecnego sezonu regularnie grał w barwach swojego klubu. W styczniu jednak znalazł się na wylocie i przez to nie pojawiał się regularnie w pierwszym składzie. Sytuacja zdrowotna w klubie doprowadziła  do tego, że Świderski zostanie w Grecji do końca sezonu i  będzie tam regularnie grał. Regularna gra Świdra będzie bardzo przydatna przed marcowymi barażami, ponieważ będąc w rytmie meczowym będzie on dużą wartością dodaną dla naszej kadry, co już nieraz udowadniał. Piątek i Buksa nie gwarantują takiej jakości jak on, dlatego jego powołanie w porównaniu z pozostałą dwójką wydaje się być pewne.

Powołanie pod znakiem zapytania

Buksa i Piątek obok Lewego i Świdra już od wielu lat stanowią o sile pozycji numer 9 w seniorskiej reprezentacji. Na najbliższym zgrupowaniu jednak ich obecność nie jest pewna. Adam Buksa pod koniec roku 2025 doznał kontuzji łydki, która wykluczyła go w styczniu z gry. Teraz trener Udinese, Kosta Runjaić, stopniowo wprowadza go do rytmu meczowego. Szans na grę Buksie nie powinno zabraknąć, ponieważ najlepszy napastnik w jego drużynie, Keinan Davis, jest kontuzjowany i wróci dopiero około 8 marca, a pozostali gracze są na zbliżonym poziomie do Buksy. Kwestią otwartą pozostaje to, czy 29-latek będzie w optymalnej dyspozycji na marcowe baraże.

Drugim graczem ze „starej gwardii” jest Krzysztof Piątek. 30-letni już piłkarz od tego sezonu broni barw katarskiego Al-Duhail. Początki miał całkiem dobre – strzelał gola za golem. Łącznie uzbierał ich we wszystkich rozgrywkach 13, rozgrywając 26 spotkań. Jego forma jednak w ostatnich tygodniach uległa znaczącemu obniżeniu. W lidze Piątek ostatnią bramkę zdobył 30 października, po czym strzelił gola w rozgrywkach Ligi Mistrzów i zanotował serię ośmiu meczów bez zdobytej bramki we wszystkich rozgrywkach. Wychowanek Lechii Dzierżoniów przełamał się dopiero 21 lutego w spotkaniu 1/8 finału Pucharu Emira z drugoligową drużyną. Patrząc całościowo na dyspozycję Piątka w ostatnich miesiącach, jest ona słaba i trudno dostrzegać możliwości na wyraźną poprawę.

Na obecną chwilę powołania dla Buksy i Piątka nie są czymś oczywistym, ponieważ ich forma jest daleka od optymalnej. Kwestią otwartą pozostaje, co będzie dla Jana Urbana ważniejsze – doświadczenie czy forma. Sprawa powołania Oskara Pietuszewskiego pokazuje, że wybory selekcjonera są nieprzewidywalne. Patrząc jednak całościowo na obecną sytuację, są zawodnicy, którzy mogliby bardziej pomóc kadrze od wspomnianej dwójki.

Sensacyjny wystrzał formy

Jednym z potencjalnie nowych piłkarzy w kadrze jest zawodnik Magdeburga, Mateusz Żukowski. Przez całą swoją karierę Żukowski nie miał sprecyzowanej pozycji. Czasem grał na lewym skrzydle, czasem na prawej obronie, a czasem jako środkowy napastnik. Szczególnie rotował nim Jacek Magiera, kiedy obaj byli w Śląsku i Żukowski grał praktycznie na każdej z wcześniej wymienionych pozycji.

W tym sezonie 24-latek odszedł jednak do grającego w 2. Bundeslidze FC Magdeburg i tam odnalazł swoją właściwą pozycję – środkowy napastnik. Żukowski rozegrał do tej pory 11 meczów w barwach Magdeburga, w których strzelił 9 goli i raz asystował. Co ciekawe, Żukowski w swoim pierwszym sezonie zdobył więcej bramek niż przez większość czasu w Niemczech średnio na sezon zdobywał Dawid Kownacki, który nie tak dawno był regularnie powoływany do kadry. Największym wynikiem Kownackiego było 14 goli w sezonie 22/23, co Żukowski może niedługo przebić. Patrząc na fakt, że wychowanek Lechii Gdańsk zna się z drugim trenerem reprezentacji,  Jackiem Magierą, jego powołanie wydaje się tym bardziej prawdopodobne. Osoba 24-latka mogłaby wnieść do kadry powiew świeżości i nieprzewidywalności, co mogłoby być bardzo pomocne.

Ekstraklasowicze pukają do kadry

Podczas poprzedniego sezonu najlepszym polskim strzelcem w Ekstraklasie był dopiero dziesiąty w klasyfikacji strzelców pomocnik Piotr Wlazło. W obecnym sezonie sytuacja się zmieniła i polscy napastnicy rozstrzelali się na dobre. Piłkarz Motoru Lublin, Karol Czubak, z dorobkiem 12 goli i 2 asyst zajmuje drugie miejsce. Na czwartym miejscu znajduje się gracz Widzewa, Sebastian Bergier, który ma tyle samo bramek co Czubak, ale nie ma żadnej asysty. W czołowej dziesiątce znajdziemy jeszcze jednego przedstawiciela naszego kraju –  ósmego Łukasza Sekulskiego z Wisły Płock, który ma 8 bramek i jedną asystę.

W kwestii powołania do narodowej kadry najbardziej możemy rozpatrywać Czubaka i Bergiera, którzy przez cały sezon utrzymują wysoką dyspozycję i mogliby być wartością dodaną dla naszej reprezentacji. Ich gra mogłaby wnieść to, co Żukowskiego. Powiew świeżości, ale również większą różnorodność w doborze napastników. Minusem przy ich powołaniu jest brak doświadczenia w takich meczach, co patrząc na decyzje Jana Urbana może być kluczowe.

Kto powinien grać?

Na obecną chwilę na powołanie najbardziej zasługują Robert Lewandowski, Karol Świderski, Mateusz Żukowski i Sebastian Bergier. Lewego i Świdra uzasadniać nie muszę. Żukowski uważam, że swoją dobrą postawą w 2. Bundeslidze zasłużył na to powołanie. Sebastiana Bergiera uważam za lepszy wybór od Czubaka, ponieważ w systemie, jaki stosuje w kadrze Jan Urban, 26-latek lepiej się odnajdzie niż gracz Motoru Lublin. Kto ostatecznie zagra w reprezentacji, dowiemy się już niebawem. Na 26 marca zaplanowano półfinał baraży, w którym Polska podejmie Albanię. Jeśli piłkarze Jana Urbana pokonają Albańczyków, to trzy dni później w finale baraży spotkają się z kimś z pary Ukraina – Szwecja.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze